To, co się dzieje teraz w brazylijskim środowisku League of Legends, to nie jakieś internetowe dramy z 2013 roku. To konkretna sprawa z poważnymi zarzutami, którą nie da się olać albo zamieść pod dywan.
Brazylijska organizacja paiN Gaming podjęła w końcu decyzję, która musiała nadejść: zawiesiła Alexandre’a „TitaNa” Limę w trybie nieokreślonym i usunęła go z aktywnej rotacji zespołu. To nie jest zwykłe „badamy sytuację” albo „nie mamy komentarza”. To reakcja na wielokrotne oskarżenia pięciu kobiet o niewłaściwe zachowania, włącznie z molestowaniem i udzielaniem bez zgody intymnych zdjęć/filmów.
Cała afera wyszła na jaw po tym, jak brazylijska streamerka i influencerka Gabriela Zambrozuski (znana jako Gabzuski) opowiedziała swoją historię i zapowiedziała, że wraz z innymi poszkodowanymi idą do sądu. Według jej wypowiedzi – po tym jak publicznie ujawniła swoją sytuację – kolejne kobiety zaczęły zgłaszać podobne doświadczenia z udziałem tej samej osoby.
Nie ma tu miejsca na ściemnianie: jeśli kilka osób niezależnie od siebie mówi o poważnych naruszeniach, to organizacja ma obowiązek zareagować. PaiN początkowo pisało o „priorytetowym traktowaniu sprawy” i „najwyższej powadze”. Później poszło dalej i konkretne posunięcie nastąpiło natychmiast: TitaN został wycięty z lineup’a.
Na jego miejsce wchodzi Marvin – gość, który siedzi w systemie akademii paiN od 2023 roku, ma na koncie m.in. tytuł CBLOL Academy First Split i wygraną w Americas Challengers 2024.
TitaN do paiN dołączył pod koniec 2023 po czterech latach w RED Canids i był jednym z kluczowych elementów składu, który doprowadził paiN do pierwszej w historii Brazylijskiej kwalifikacji swiss stage Worldsów. Miał to być jego wielki rok, a tymczasem wylądował poza sceną i z zarzutami, które mogą mieć poważne konsekwencje prawne – i dobrze, bo takie sprawy trzeba brać na serio i rozliczać.
Na ten moment TitaN nie zabrał publicznie głosu w tej sprawie. Nikt rozsądny nie powinien czekać na jakiś „PR-owy tweet”, żeby uznać, że temat wymaga rzetelnego śledztwa i realnych konsekwencji. W esportach nie ma miejsca na chronienie gwiazd kosztem ofiar.
Jak dla mnie – jeśli zarzuty się potwierdzą, to nie tylko kariera, ale reputacja i odpowiedzialność zostaną spalona na popiół. I dobrze. Koniec z tolerowaniem toksycznego zachowania, koniec z „przecież to tylko esport”. To są ludzie, to są realne życiorysy i granice, których się nie przekracza.