Pod koniec grudnia w tajskim esporcie wybuchła jedna z najpoważniejszych afer ostatnich lat. Podczas 33. Igrzysk Azji Południowo-Wschodniej (SEA Games) kobieca reprezentacja Tajlandii w Arena of Valor miała realną szansę na medal, lecz zakończyło się to dyskwalifikacją, wycofaniem drużyny i międzynarodowym zamieszaniem.

Jak doszło do dyskwalifikacji

W półfinale górnej drabinki Tajlandia przegrała 0–3 z Wietnamem. Chwilę po meczu organizatorzy poinformowali, że jedna z zawodniczek, Warasin Naraphat (Tokyogurl), została zdyskwalifikowana za naruszenie przepisów dotyczących uczciwej rywalizacji. Regulamin zakazuje m.in. nieautoryzowanego oprogramowania, modyfikowanego sprzętu oraz udziału osób trzecich.

Choć drużyna wciąż miała możliwość gry w dolnej drabince, tajski związek esportowy podjął decyzję o wycofaniu całego składu. W tamtym momencie Tokyogurl twierdziła, że grała samodzielnie, a jej gorsza dyspozycja wynikała z problemów zdrowotnych.

Publiczne przyznanie się do gry w zastępstwie

Sytuacja wyjaśniła się dopiero 2 stycznia, gdy tajski zawodnik Cheerio (Kong), prywatnie partner Tokyogurl, opublikował oświadczenie na TikToku, w którym potwierdził, że grał za nią i to nie tylko podczas SEA Games.

Napisał, że była to jego decyzja, za którą bierze pełną odpowiedzialność, oraz że nie chciał doprowadzić do tak dużego kryzysu medialnego. Dodał, że milczał, ponieważ nie wiedział, jak zareagować na skalę afery.

Dzień później Tokyogurl opublikowała krótkie przeprosiny na swoim profilu, nie rozwijając tematu.

Konsekwencje sportowe i prawne

Reakcja organizacji i wydawców była natychmiastowa:

  • Garena zawiesiła zawodniczkę
  • Organizatorzy RoV Esports przyznali dożywotni zakaz startów
  • Klub TALON zerwał kontrakt z Tokyogurl

Dodatkowo Santi Lothong, prezes Asian Electronic Sports Federation, poinformował, że sprawa będzie miała ciąg dalszy na drodze prawnej, obejmując zarówno zawodniczkę, jak i Cheerio.