Generatywna AI stała się jednym z najbardziej spornych tematów w branży gier. W ostatnich dniach głośno zrobiło się o wydawcy Manor Lords, firmie Hooded Horse, która przyjęła jednoznacznie anty-AI politykę.
Twardy zakaz AI w umowach wydawniczych
CEO Hooded Horse, Tim Bender, w rozmowie z Kotaku publicznie potwierdził, że jego firma zakazuje użycia generatywnej AI w projektach, które wydaje. Jest to zapisane bezpośrednio w umowach, co oznacza, że każdy deweloper współpracujący z Hooded Horse musi tworzyć gry bez AI-generowanych assetów.
Bender podkreśla, że nie chodzi jedynie o wizerunek czy marketing, ale o kwestie etyczne i prawne. Generatywna AI jest trenowana na cudzych pracach – często bez zgody autorów. To problem, który już teraz prowadzi do pozwów przeciw firmom AI, m.in. ze strony wydawców prasowych czy twórców takich jak George R. R. Martin.
Ryzyko w produkcji prototypów
Według Bendera AI jest problematyczna również na etapie prototypowania. Część studiów używa AI do tworzenia tymczasowych materiałów (np. concept artów), ale istnieje ryzyko, że placeholdery trafią do finalnej wersji – przez przeoczenia lub presję czasu. W efekcie wydawca musi monitorować proces i eliminować takie materiały, żeby nie trafiły do sprzedaży.
Branża jest podzielona
W kwestii AI nie ma jednolitego stanowiska:
Krytycy AI:
- Dan Houser (ex-Rockstar) porównał AI do „choroby szalonych krów”,
- Bruce Straley (The Last of Us) nazwał proces „wężem zjadającym własny ogon”,
- Alex Kanaris-Sotiriou stworzył oznaczenie „No gen AI” dla indyków.
Zwolennicy AI:
- Tim Sweeney (Epic Games) krytykuje wymóg oznaczania gier z AI na Steam,
- Patrick Söderlund (Embark Studios) broni AI w procesie tworzenia ARC Raiders.
Obawy twórców i aktorów
Po stronie twórców pojawiają się dwa główne typy obaw:
- rynek pracy: możliwość zastąpienia części ról przez automaty,
- jakość produkcji: deweloperzy wskazują, że narzędzia AI potrafią generować problemy zamiast oszczędzać czas.
Hooded Horse jest jednym z pierwszych większych wydawców, którzy formalnie zakazali AI w produkcji gier, przenosząc debatę z poziomu opinii na poziom konkretnych zapisów kontraktowych. Spór o AI w gamedevie trwa i prawdopodobnie dopiero się rozpędza – równolegle w obszarze technologicznym, prawnym i etycznym. W najbliższych latach branża będzie musiała wypracować jasne standardy albo zaakceptować podział na projekty „z AI” i „bez AI”.