Anthem, widowiskowy projekt BioWare, zostanie zamknięty 12 stycznia 2026. EA odłączy serwery i to będzie game over na zawsze. Bez trybu offline, bez „jeszcze sobie polatam javelinem po mapie”. Po prostu koniec. Dla jednych to smutny symbol przegranej wizji, dla innych – logiczne domknięcie tytułu, który nigdy nie dowiózł tego, co obiecywał.

Anthem: wielka ambicja, brutalna rzeczywistość

BioWare chciało spróbować czegoś nowego. Po Mass Effect, Dragon Age i KOTOR, studio pod wodzą Casey’ego Hudsona odpaliło nową markę – Anthem. Z trzecioosobowej gry akcji zrobiono online-only live service: loty w javelinach, wspólne misje, otwarty świat, loot, progresja – wszystko w duchu nacisku EA na „gry-usługi”.

Na papierze wyglądało to cholernie dobrze. W praktyce – już niekoniecznie. Recenzje były mieszane. Gracze kochali latanie i walkę, ale reszta kulała: technikalia, powtarzalność, biedne endgame’y. Mówiąc wprost, tytuł trafił na rynek niedopieczony.

Próba reanimacji, która nic nie dała

EA postanowiło zrobić restart projektu i oddało nadzór BioWare Austin z Christianem Daileyem na czele. Aktualizacje spływały wolno, komunikacja była praktycznie żadna, a po niecałym roku projekt skasowano. Jednocześnie EA obiecało, że serwery będą działać „na razie”.

3 lipca 2025 przestało być „na razie”. EA ogłosiło datę śmierci gry – 12 stycznia 2026. I tu kończy się saga.

Szerszy problem: zachowanie gier online

W tle mamy ważniejszy temat: preservation. Anthem jest tylko jednym przypadkiem, ale trend jest mocny. Zamknięcie The Crew przez Ubisoft zapoczątkowało w 2024 ruch Stop Killing Games i podniosło dyskusję do poziomu polityki, nawet Nicolae Ștefănuță, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, się zaangażował.

Anthem też próbowały ratować petycje w 2025, ale nic z tego. Bez offline’u żadna społeczność nie utrzyma gry przy życiu.

Co dalej?

Czy EA wróci do marki? Trudno powiedzieć. W sieci często przewija się jedna opinia: „Javeliny były super, zróbcie coś z tą mechaniką!”. I trudno się z tym nie zgodzić, model lotu był absolutnie topowy. Czy ktoś kiedyś wyciągnie z Anthem lekcję? Pewnie tak:

  • live service to nie jest magiczna recepta
  • gracze nie wybaczają braku treści
  • bez planu na endgame nie ma sensu zaczynać

12 stycznia 2026 Anthem zniknie z internetu i będzie kolejnym przykładem tytułu, który mógł być czymś wielkim, ale skończył jako przestroga w historii AAA live service.

I tyle. Chciałoby się napisać, że to wielki finał, ale to raczej niechlubne domknięcie eksperymentu, który nigdy nie miał szansy dolecieć do celu.