The Witcher 3: Dziki Gon to gra, która teoretycznie powinna już dawno przejść na emeryturę. Premiera w 2015, dwa cholernie dobre dodatki, Next-Gen update, tysiąc modów, memy, speedruny i analizy fabularne na YouTubie dłuższe niż Wiedźminowe kontrakty razem wzięte. A jednak – wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku dostaniemy kolejny pełnoprawny fabularny dodatek. I nie, to nie brzmi już jak clickbait.
Plotki krążą od lata 2025, kiedy Borys Niespielak rzucił bombę: za nowym DLC ma stać Fool’s Theory, studio pracujące nad remake’iem pierwszego Wiedźmina. Wtedy można było wzruszyć ramionami. Ale potem zrobiło się ciekawie.
Pieniądze mówią więcej niż PR-owe bajki
Analityk Mateusz Chrzanowski z Noble Securities dorzucił do pieca raport inwestorski, w którym padła bardzo konkretna rzecz: DLC do Wiedźmina 3 za ~30 dolarów, mające ukazać się w 2026 roku. Chwilę później Robert Purchese z Eurogamera potwierdził, że Niespielak podtrzymuje swoje informacje, powołując się na kilka niezależnych źródeł.
Do tego dochodzi wypowiedź CFO CD Projekt Red, który w jednym z raportów finansowych zasugerował, że „nowa zawartość” może mieć wpływ na wyniki finansowe w nadchodzącym roku. CDPR oczywiście oficjalnie niczego nie potwierdza. Ale też niczemu nie zaprzecza. A to w ich słowniku znaczy bardzo dużo.
To nie CDPR robi DLC. I bardzo dobrze
Jeśli te doniesienia są prawdziwe, to nowy dodatek nie powstaje w CD Projekt Red, tylko właśnie w Fool’s Theory. I zanim ktoś zacznie krzyczeć, że „to już nie to samo” – spokojnie.
Fool’s Theory to nie jest studio z łapanki. Mają na koncie The Thaumaturge, wspierali Larian Studios przy Baldur’s Gate 3, a do tego dłubią przy remake’u Wiedźmina 1. To ludzie, którzy ogarniają narrację, dialog i ciężki klimat. Jasne – to nie jest moloch pokroju CDPR, ale może właśnie o to chodzi.
Bo najgorsze, co mogliby zrobić, to udawać CDPR z 2015 roku. Tego się nie da skopiować. I nie trzeba.
Geralt? Raczej nie. Ciri? Bardzo możliwe

No dobra – o czym w ogóle miałoby być to DLC? I tu zaczyna się najlepsza część spekulacji.
Geralt dostał idealne pożegnanie w Blood and Wine. Toussaint, wino, spokój, dom. Wyciąganie go z emerytury byłoby fabularnym sabotażem. I CDPR doskonale o tym wie.
Za to Ciri? To zupełnie inna historia. Wiemy już, że będzie protagonistką The Witcher 4. Wiemy też, że przechodzi Próby Traw. I właśnie tu aż się prosi o pomost fabularny między trójką a czwórką.
Dodatek skupiony na Ciri, pokazujący jej drogę do zostania pełnoprawną wiedźminką, miałby sens:
- fabularny
- biznesowy
- marketingowy
A przy okazji pozwoliłby nowemu zespołowi zbudować własny ton, bez deptania legendy Geralta.
Presja jest kosmiczna, ale stawka też
Nie oszukujmy się – Wiedźmin 3 rzuca długi cień. CDPR ustawiło poprzeczkę absurdalnie wysoko. Serca z Kamienia, Krew i Wino to absolutna topka DLC w historii gier. Jedyną realną konkurencją ostatnich lat są:
- Shadow of the Erdtree
- Phantom Liberty
Czy Fool’s Theory to dowiezie? Nie wiem. Ale wiem jedno: wolę ambitne DLC od nowego zespołu niż bezpieczny, nijaki dodatek robiony na autopilocie.
Na razie to wciąż nieoficjalne informacje. Trzeba zachować chłodną głowę. Ale jeśli ten projekt faktycznie istnieje – a wszystko na to wskazuje – to 2026 może być dla Wiedźmina dużo ciekawszy, niż ktokolwiek zakładał.