To jest przełomowa informacja dla całego świata esportowego League of Legends. Według LEC Wooloo każda drużyna ma już zawodników na pozycję strzelca. A w żadnej z nich nie ma Rekklesa.
Jeśli myślisz o najlepszych zawodnikach LEC. Jeśli myślisz o legendach europejskiej sceny. Jeśli myślisz weteranach mistrzostw świata w LoL'a. Z pewnością myślisz też o nim. Martin „Rekkles” Larsson od lat jest profesjonalnym graczem i utrzymuje wysoki poziom indywidualny. Wraz z Fnatic czterokrotnie wygrał split w EU LCS, a także osiągał sukcesy na scenie międzynarodowej. Na Worldsach wystąpił pięć razy, a w 2018 rok był w wielkim finale tych rozgrywek. Sukcesy osiągał też na innych turniejach jak IEM, MSI, czy Dreamhack. Co prawda ten rok był dla niego rozczarowaniem, gdyż G2 Esports nie dostało się na mistrzostwa, aczkolwiek szwedzki strzelec i tak zdołał zdobyć nagrodę MVP fazy zasadniczej wiosennego splitu.
Natomiast teraz według tego, co na twitterze pisze LEC Wooloo nie ma żadnych miejsc dla weterana europejskiej sceny. Prawdopodobnie jest to spowodowane wysoką kwotą wykupu Rekklesa, który wciąż ma kontrakt z G2 Esports. Inne drużyny najwidoczniej zdecydowały się na tańsze opcje. Chociażby Rogue, w którym ma grać Comp. A także MAD Lions, gdzie prezentować ma się Unforgiven. Uważam, że jest to spora strata dla sceny LEC. Tacy zawodnicy jak Rekkles zasługują na grę w najlepszych zespołach świata, więc mam nadzieję, że chociaż ktoś z LCS lub LPL zdecyduje się wykupić Szweda. W tej sytuacji wrzucany często screen z komentarzem „Banger” nabiera przerażającego znaczenia.