Virtus.pro zaliczyło całkiem niezły debiut na cs_summit 5. Snax i spółka wygrali bowiem jedną mapę z faworyzowanym przez wszystkich mousesports!

1
Faza grupowa
cs_summit 5
Format – 2xBO1
Mirage
(10:5; 6:1)
Vertigo
(6:9; 5:7)

1
Podopieczni kubena praktycznie przez całą pierwszą połowę byli bezradni. Wszystko zapoczątkowała świetna pistoletówka w wykonaniu mousesports. Po zwycięstwie w niej, Myszy poczuły taką moc, że w następnych starciach bezbłędnie broniły BS-ów. Przełamanie dla VP przyszło dopiero w 11. odsłonie, ale jak to się mówi – lepiej późno, niż wcale. Nasi rodacy poszli za ciosem i na szczęście zdobyli pięć punktów, które mogły im dawać nadzieje na powrót w kolejnej części spotkania.
Szybko jednak marzenia o comebacku legły w gruzach. Ekipa karrigana po zmianie stron wyglądała na jeszcze pewniejszą siebie i domknęła całe widowisko rezultatem 16:6.W drugą mapę grono snatchiego weszło o niebo lepiej, niż w pierwszą. Dość szybko na tablicy wyników ukazało się prowadzenie Virtus.pro – 6:0. Defensywa polskiego składu nie była natomiast tak perfekcyjna, jakby się wydawało i koniec końców formacja ropza znalazła na nią sposób, który pozwolił jej w miarę polepszyć swoją sytuację. Przed krótką przerwą reprezentanci niemieckiej marki przegrywali zaledwie 6:9.
Przewaga zaczęła topnieć, gdy zadaniem Virtusów stał się atak. mousesports w mgnieniu oka złapało kontakt z enemy i wydawało się, że czeka nas naprawdę zacięta końcówka. Rzeczywistość była jednak inna. Zawodnicy rosyjskiej organizacji po lekkiej zadyszce wrócili na odpowiedni tor i pokonali przeciwnika – 16:11.