IEM Sydney 2019 dobiega końca. Nareszcie dowiemy się, kto wróci do domu z pucharem, a kto będzie musiał zadowolić się srebrnym medalem.
Dziś poznamy najlepszy zespół ze wszystkich, które brały udział w Intel Extreme Masters Sydney 2019. Jeszcze niedawno na placu boju w Australii było aż szesnaście formacji, a teraz pozostały zaledwie dwie. Mowa o Team Liquid, który w półfinale rozprawił się z Made in Brazil pokonując podopiecznych zewsa 2:0 oraz pogromcach NRG – fnatic. Szwedzi musieli się trochę pomęczyć z amerykańskim składem, ale ostatecznie po trzech mapach zapewnili sobie miejsce w decydującym starciu.
Na dobrą sprawę, Liquid od dłuższego czasu utrzymuje się w czołówce. Do podniesienia wielu trofeów w 2018 roku Amerykanom brakowało jednego – sposobu na przejście przez Astralis. Duńczycy byli dla nitr0 i spółki niczym koszmar, który wraca w każdą noc. Ostatnio jednak w Miami, podczas BLAST Pro Series, drużyny gla1ve'a zabrakło w finale, a i tak Team Liquid nie wrócił do domu z pucharem. Można się więc tylko domyślać, jak bardzo TL jest głodne wygrania czegoś większego.
Ekipa Twistzza jeszcze nigdy nie stanęła na najwyższym stopniu podium w ramach IEM. Tym razem przeszkodzić im w tym będzie chciał legendarny JW, który razem z resztą reprezentantów fnatic powoli stara się przywrócić barwy swojego pracodawcy tam, gdzie ich miejsce. Długo czekaliśmy, żeby Szwedzi po roszadach zaczęli się dobrze prezentować i wydaje się, że ten moment w końcu nastał. Niedawno przecież zakończyli StarSeries i-League w Szanghaju ze srebrnym medalem, teraz ponownie mają szansę na złoto.
Podsumowując, od godziny 7:00 powinniśmy być świadkami wielkiego widowiska. Meczu w formacie BO5, który będzie długo wspominany. Z pewnością żaden z finalistów nie odda triumfu podczas IEM Sydney 2019 bez walki.
Polską transmisję z Wielkiego Finału możecie oglądać tutaj, zaś angielską pod tym adresem.