Polacy dwukrotnie zaprzepaścili wysoką przewagę, przez co Virtus.pro kończy swoją przygodę z WePlay! Lock and Load w ćwierćfinale po porażce z OpTic Gaming.

2
Faza pucharowa
WePlay! Lock and Load
ćwierćfinał
Train
(2:13; 13:2; 4:1)
Nuke
(6:9; 10:3)

0
Virtusi w fenomenalny sposób rozpoczęli zmagania na pierwszej mapie. byali zapewnił swojemu zespołowi wygraną w pistoletówce, zdobywając aż trzy fragi. Zawodnicy OpTic podczas pierwszego fulla pokazali, że mają pomysł na grę, gdyż zdobyli bombsite i podłożyli bombę. Jednak Polacy świetnie poradzili sobie z odbiciem obszaru bombowego, przez co atak Duńczyków zakończył się fiaskiem. Snax i spółka pokazali jak swobodnie czują się po stronie antyterrorystów na tej mapie. Każda próba ataku była sprawnie odpierana, a Virtusi bardzo często decydowali się na skróty, które okazywały się szalenie skuteczne. Pierwszy punkt na konto k0nfiga i spółki trafił dopiero w 13. rundzie, jednak już kolejne wejście było całkowicie nieudane. Reset ekonomiczny spowodował, że pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:13 z korzyścią dla Virtus.pro.
Po zmianie stron OpTic wygrało pistoletókę, po czym zaczęło odrabiać straty. Wyraźnie można było zauważyć przewagę jaką daje strona antyterrorystów na tej lokacji. Polacy mimo częstego podkładania bomby, przez długi czas nie potrafiło zdobyć swojego pierwszego punktu. Polacy przełamali się dopiero po dziewięciu straconych rundach, jednak podobnie jak ich przeciwnicy w pierwszej połowie, zostali zresetowani ekonomicznie. Przez to spotkanie nie zakończyło się w podstawowym czasie gry i zobaczyliśmy dogrywkę.
W pierwszej połowie dogrywki Polacy zdobyli wyłącznie jeden punkt. Po zmianie stron OpTic wygrało rundę w sytuacji dwóch na jednego, głównie dzięki fenomenalnej postawie refrezha. To okazało się być gwoździem do trumny Virtusów na tej mapie – przegrali ją wynikiem 19:16.Mapa ponownie została na początku zdominowana przez Polaków w obronie. Po wygranej pistoletówce świetnie radzili sobie w defensywie na obszarach bombowych, w pierwszych jedenastu rundach tracąc wyłącznie dwa punkty. Jednak przez dość wyrównany przebieg poszczególnych z nich, Virtusi nie mogli umocnić swoich finansów. Kolejna porażka spowodowała, że Duńczycy zapracowali sobie na dość satysfakcjonujący wynik 6:9 na koniec pierwszej połowy.
Druga pistoletówka również została wygrana przez Virtusów, co pozwoliło im zgarnąć kolejną potyczkę. Podczas pierwszego fulla zdołali podłożyć bombę, lecz nie poradzili sobie w obronie jej w sytuacji trzech na dwóch. Porażka w kolejnej rundzie spowodowała, że niedługo później zobaczyliśmy pierwszy remis w tym meczu – 11:11. Virtusi tym razem nie dali oponentom wyjść na prowadzenie, jednak Duńczycy doprowadzając do następnego wyrównania 12:12 zrujnowali finanse Polaków. JUGi zatrzymał naszych podczas ich ostatniej szansy na wygraną w podstawowym czasie gry. Niestety Virtus.pro ponownie zaprzepaściło wysokie prowadzenie, przegrywając również tę mapę wynikiem 16:12.