Virtus.pro rozpoczęło zamknięte kwalifikacje do europejskiego Minora od porażki. Polacy musieli uznać wyższość Vitality, które zdeklasowało ich na dwóch wygranych przez siebie mapach.

Virtus.pro Poland

1

Zamknięte kwalifikacje
Europejski Minor
Pierwsza runda

Mirage
(4:11; 1:5)

Nuke
(11:4; 4:11) (4:2)

Inferno
(1:14; 0:2)

France Vitality

2

Virtus.pro rozpoczęło mapę po stronie atakującej i od razu zdobyło pierwszy punkt w rundzie pistoletowej. Polacy raz powtórzyli sukces, wygrywając starcie anty force. Wydawało się, że nie powinni mieć też większych problemów w trzeciej potyczce, jednak Vitality pokonało rywala pomimo posiadania niemalże zerowego ekwipunku. Zwycięstwo w takich okolicznościach pozwoliło Francuzom wkroczyć na właściwą ścieżkę i od tego momentu znacznie przejęli oni inicjatywę na serwerze. Prezentowali skuteczną grę w obronie, a na ich konto wpadały również sytuacje clutchowe. Przed zapewnieniem sobie triumfu połowy NBK- i spółka stracili zaledwie punkt. W końcówce skład NEO próbował nieco zmniejszyć dystans do przeciwnika, lecz stać go było na tylko jeden udany atak. Tym samym, do przerwy wysoko przegrywali oni 4:11.

Na początku drugiej części Mirage'a Vitality kontynuowało swoją solidną grę. Wygranie pistoletówki i rundy anty eco powiększyło ich przewagę do dziewięciu oczek. Virtus.pro odpowiedziało po uzyskaniu pełnego ekwipunku, jednak chwilę później spotkało się z błyskawicznym resetem. Wtedy Francuzi nie dali już oponentowi dojść do głosu i bezproblemowo zakończyli mecz zwycięstwem 16:5.Virtus.pro podniosło się po porażce na Mirage'u i znakomicie rozpoczęło Nuke'a. Polacy grający jako antyterroryści przegrali tylko pierwszego fulla przeciwnika, ale nawet po tym potrafili szybko go zresetować. Wtedy przejęli inicjatywę i należycie wykorzystywali ekonomiczną przewagę. Vitality nie miało pomysłu na przedarcie się przez obronę rywala, aż do czasu rundy nr 9. Przy stanie 1:7 sprawy w swoje ręce wziął bowiem ZywOo, który wyeliminował czterech wrogów w sytuacji 2 vs 4. Niespodziewanie, francuska drużyna nie potrafiła powtórzyć sukcesu, choć w następnym starciu RpK zdobył dwa trafienia otwierające. Virtusi skutecznie wynosili korzyści z błędów popełnianych przez oponenta, pokazując przy tym świetne indywidualne zagrania, jak chociażby clutch 1 vs 3 snatchiego. Happy wraz z kolegami przebudzili się dopiero w końcówce, kiedy sięgnęli po dwie ostatnie potyczki. Dzięki czemu zmniejszyli stratę przed zmianą stron do siedmiu punktów.

Po przerwie Vitality cały czas zbliżało się do rywala. Pomogły w tym zwycięstwa w pistoletówce, rundzie anty eco oraz na pierwszym fullu. Skuteczny rewanż polskiej ekipy nadszedł przy stanie 11:8. Terroryści na tym nie poprzestali i zaczęli przybliżać się do końcowego triumfu na Nuke'u. To podejście zapewniło im prowadzenie na poziomie 14:8. Wtedy Francuzi wzięli się w garść, a jedno przełamanie już pozwoliło im nieco zniszczyć ekonomię przeciwnika. Później należycie wykorzystywali tę sytuację, sukcesywnie zmniejszając dystans do oponenta. Najpierw osiągnęli upragniony remis 14:14, a po jednej porażce obronili też szansę mapową, co oznaczało dogrywkę.

Pierwsza część OT minimalnie lepiej poszła Vitality, które osiągnęło prowadzenie 17:16 po stronie broniącej. Virtus.pro odpowiedziało jeszcze lepiej i po trzech skutecznych rundach w defensywie wygrało mapę 19:17.Decydująca mapa rozpoczęła się od skutecznego ataku Virtus.pro w pistoletówce. Niespodziewanie, moment później Polacy dali się pokonać rywalowi grającemu force'a, choć początkowo zajęli pusty bombsite A. Vitality unikało pomyłek, dzięki czemu spokojnie budowało swoją przewagę. Francuzi radzili sobie z przeciwnikiem, nawet kiedy ten dysponował karabinami. Dominacja na serwerze szybko zapewniła im zwycięstwo połowy przy stanie 8:1. Co więcej, ZywOo i spółka na tym nie poprzestali, a młody gwiazdor błyszczał również indywidualnie. Terroryści nie mieli żadnego pomysłu na przedarcie się przez defensywę oponenta, strzelecko także wyglądali słabo. Ostatecznie, wynikiem końcowym połowy było 14:1 na korzyść ekipy apEXa.

Po zmianie stron Vitality zapewniło sobie aż czternaście rund meczowych. Chwilę później drużyna mogła już cieszyć się z triumfu 16:1.