Natus Vincere jest już w Wielkim Finale ESL One Cologne 2018. Ekipa Zeusa przerwała zwycięską passę Astralis, która trwała dwa miesiące!

Denmark Astralis

2

Faza pucharowa
ESL One Cologne 2018
półfinał

Overpass
(6:9; 7:7)

Nuke
(10:5; 6:1)

Inferno
(5:10; 8:6)

Ukraine Natus Vincere

0

Astralis zaliczyło niezły start tego meczu. Duńczycy wygrali pistoletówkę po stronie broniącej, która dała im kolejne dwa punkty, gdyż Na`Vi przed pierwszym fullem było osłabione, jeśli chodzi o broń. Gdy już ekipa Zeusa zaopatrzyła się w dobre karabiny oraz granaty, wszystko się wyrównało. Pierwszy full wpadł na konto Natus Vincere i następny też, co zmusiło gla1ve'a i spółkę do rozgrywania rundy eco. Po chwili mieliśmy remis, a formacja Edwarda tak się rozpędziła, że aż objęła prowadzenie. Po siedmiu rundach wygranych z rzędu, w końcu nadeszło przełamanie Astralis. Podopieczni zonica wzięli się do roboty i robili wszystko, co mogli, aby do następnej połowy przystąpić z jak najmniejszą stratą. Przed zmianą stron na tablicy wyników widniał rezultat – 9:6 dla Na`Vi.

Terroryści, czyli w drugiej połowie Astralis zwyciężyli drugą pistoletówkę. Oznaczało to, że natychmiast wrócili do gry remisując 9:9. Full numer jeden został lepiej rozpoczęty przez Natus Vincere, ponieważ s1mple dał im dużą przewagę eliminując dwóch rywali na samym początku rundy, ale i tak nie pomogło to w wygraniu jej. Dopiero następne starcie wpadło na konto Na`Vi, które zaprezentowało nam ciekawą, agresywną grę na dolnym BS-ie. Od tamtego momentu zaczęła się walka dosłownie łeb w łeb. Nikt nie odpuszczał, raz jedna, raz druga drużyna zwyciężała. To był prawdziwy pojedynek na szczycie, a z prowadzenia 1:0 w mapach mógł cieszyć się ostatecznie Zeus wraz ze swoją drużyną – 16:13.Z reguły Nuke, to mapa antyterrorystów, aczkolwiek Astralis w tym starciu kompletnie się tym nie przejmowało i dominowało Na`Vi. Zaczęło się od wygranej pistoletówki przez Duńczyków, a później mieliśmy sześć rund z rzędu, lekkie potknięcie i ponownie powrót na zwycięski tor. Edward i spółka nie wiedzieli, co się dzieje i jak zaradzić na tak dobrze grającą najlepszą ekipę na świecie. Widać było, że Astralis jak najszybciej chce doprowadzić do remisu w mapach. Przed przerwą duński skład prowadził 10:5, co było świetną zaliczką.

Druga pistoletówka także wpadła na konto Astralis, co oznaczało dość szybki koniec meczu. Duńczycy nie popełniali błędów, grali konsekwentnie do samego końca i takim sposobem zwyciężyli 16:6.Natus Vincere udało się wygrać pistoletówkę, aczkolwiek Astralis od razu odpowiedziało grając force-buy. Ekipa Zeusa nie chciała być gorsza i planowała dobrze rozpocząć ostatnią mapę, dlatego również zaryzykowała i z lekko słabszym ekwipunkiem znowu pokonała rywali, przez co zmusiła ich do rundy eco. Ostatecznie z tego chaotycznego początku lepiej wyszło Na`Vi, które prowadziło już 4:1. Oczywiście walka toczyła się o finał, więc nie mogła być jednostronna. Natychmiast gla1ve i spółka wzięli się do roboty i zaczęli odrabiać małe straty. Mieli jednak problem z wyjściem na prowadzenie, które cały czas mieli podopieczni kane. W późniejszym etapie pierwszej połowy, w końcu jeden z zespołów odskoczył drugiemu. Mowa o Natus Vincere, które po tej części spotkania cieszyło się z wyniku 10:5.

Po tym jak Zeus i spółka pokonali Astralis w drugiej pistoletówce, wydawało się, że finał zbliża się do nich wielkimi krokami, aż nagle Duńczycy rozpoczęli powrót. Odpowiadając w następnym starciu poszli za ciosem i kontynuowali swoją dobrą passę aż do 22 rundy. Wtedy do roboty wzięło się Na`Vi i doprowadziło do sytuacji, w której miało pięć punktów meczowych – 15:10. Astralis miało ochotę na dogrywkę, ale marzenia o niej skończyły się w 29 rundzie. To właśnie wtedy Natus Vincere dopięło swego i awansowało do Wielkiego Finału ESL One Cologne 2018.