ELEAGUE Premier wchodzi w decydującą fazę. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym zmierzą się G2 Esports i Cloud9. Na papierze faworytem są Francuzi, lecz ekipa z Ameryki z pewnością jest w dobrej formie i może osiągnąć półfinał.

France G2 Esports

0

Faza pucharowa
ELEAGUE Premier 2017
Ćwierćfinał

Cobblestone
(9:6; 3:10)

Inferno
(7:8; 1:8)

Cloud9 United States

2

Cloud9 rozpoczęło ćwierćfinał od wygrania pistoletówki po stronie broniącej. Amerykańska formacja błyskawicznie natknęła się jednak na skutecznego force'a przeciwnika. G2 Esports nie popełniło tego samego błędu i spokojnie wyszło na prowadzenie 3:1. Antyterroryści wrócili na właściwe tory, gdy uzyskali pełny ekwipunek. Powtórzenie skutecznej obrony oznaczało wyrównanie na poziomie 3:3. Po tym uzyskali nawet jednopunktową przewagę, lecz zostali szybko przełamani i wydawało się, że francuski zespół ucieknie z wynikiem. Skład shoxa niespodziewanie potknął się, gdy rywal posiadał niemalże zerowe wyposażenie. Ten błąd podziałał motywująco, ponieważ szybko powrócił on na właściwe tory. Kilka dobrych ataków zapewniło mu zwycięstwo pierwszej połowy. Drużyny podzieliły się dwiema ostatnimi rundami, co przełożyło się na prowadzenie G2 9:6.

Druga pistoletówka przybliżyła Cloud9 do remisu. Amerykanie sięgnęli również po potyczki, w których posiadali lepszy ekwipunek i wyrównali stan mapy. Moment później nie potrafili jednak przedłużyć tej passy w starciu na fullu. Francuzi przejęli nieco inicjatywę i przed następnym przełamaniem uciekli oponentowi na trzy oczka. Nie bez problemów, ale ekipa Skadoodle'a ponownie wróciła do spotkania, a na tablicy wyników pojawiło się 12:12. Co więcej, na tym nie poprzestała i okres solidnej ofensywy zapewnił jej trzy szanse na zakończenie mapy. Wykorzystali pierwszą z nich i zwyciężyli pick przeciwnika 16:12.

Inferno rozpoczęło się lepiej dla Cloud9, gdyż właśnie ten zespół zdobył pistoletówkę. W następnej potyczce punkt także powędrował na jego konto, choć cała piątka straciła swoje bronie. G2 Esports odpowiedziało, kiedy uzyskało pełne wyposażenie. Francuska formacja szybko doprowadziła do wyrównania i przed następnym przełamaniem zbudowała nawet dwupunktową przewagę. Amerykanie zdecydowanie przejęli wtedy inicjatywę i zaczęli pokazywać solidną stronę atakującą. Wydawało się, że zapewnią sobie zwycięstwo pierwszej połowy, lecz potknęli się przy stanie 7:5, pomimo dużej przewagi ekwipunku. Ten błąd ich nie podłamał i błyskawicznie odpowiedzieli. Ostatnia runda to rewanż G2 Esports. Tym samym na drugą część Inferno przechodzili oni minimalnie przegrywając 7:8.

Druga pistoletówka wpadła na konto Cloud9. Amerykanie byli bliscy powiększenia przewagi, lecz w kolejnej potyczce nie starczyło im czasu na rozbrojenie bomby. Po chwili G2 Esports także dało się przełamać i marzenia o remisie musieli odłożyć w czasie. Antyterroryści rozkręcili się i przejęli inicjatywę w tym spotkaniu. Okres świetnej gry defensywnej zapewnił im aż siedem punktów meczowych. Nie kazali długo czekać na zakończenie i szybko mogli cieszyć się ze zwycięstwa 16:8.

Cloud9 ponownie pokazało kawał dobrego Counter-Strike'a. Amerykańska formacja kontynuuje solidną passę po zmianach i osiąga kolejny półfinał dużego turnieju. Tym razem w świetnym stylu pokonała ona G2 Esports wynikiem 2:0 i awansowała w drabince ELEAGUE Premier. Dla Francuzów taki rezultat może być nieco rozczarowujący, szczególnie biorąc pod uwagę początek ich gry po przerwie wakacyjnej.