Walka o szóstą lokatę dającą utrzymanie w Polskiej Lidze Esportowej pozostaje bez rozstrzygnięć. Raz Dwa Trzy i Jasny Gwint podzielili się ze sobą punktami i nadal są w strefie zagrożonej spadkiem.
Raz Dwa Trzy





vs.
Jasny Gwint
Vayne – Eberkazak
Elise – Kermys
Owen – Orianna
ENS – Caitlyn
kubYD – Tahm Kench
Raz Dwa Trzy praktycznie od początku spotkania skupiło się na dolnej lini i wyeliminowaniu ze spotkania ENSa. To bardziej odbiło się na statystykach kubYDa, który niczym wzorowy support poświęcał się, żeby ochronić własnego strzelca. Największym problemem Jasnego Gwintu był Galio w rękach przeciwnika, który jest bardzo ciężki do pokonania na środkowej alei. Kermys w między czasie zdecydował się wspomóc Eberkazaka, którego Vayne miała być kluczem do wygrania późniejszej fazy meczu.
Drużyna Kashtelana o wiele lepiej i szybciej przeszła do środkowego etapu gry niszcząc kolejne struktury przeciwnika. Kluczowe okazały się, jednak teleporty od Eberkazaka, którego Vayne była prawdziwym postrachem w walkach drużynowych. Sam Kha'Zix nie był wystarczający by poradzić sobie z dwoma strzelcami przeciwnika, a dodatkowo bardzo cierpliwie grał Owen, który idealnie wyczuwał momenty do użycia swojej umiejętności ostatecznej.
Pomimo dobrej gry Deflesa, to Jasny Gwint dyktował warunki w walkach drużynowych i to nawet w sytuacjach, kiedy Raz Dwa Trzy rozpoczynało je od dwóch zabójstw. Eberkazak zakończył spotkanie mając na swoim koncie aż 10 zabójstw, czym udowodnił, że potrafi grać także na górnej lini.
Jasny Gwint





vs.
Raz Dwa Trzy
Jayce – Kackos
Elise – InspireD
Vladimir – Kashtelan
Varus – Defles
Blitzcranck – shifter
Początek spotkania miał jednego głównego bohatera – InspireD był wszechobecny i swoimi gankami zapewnił wysoką przewagę swojej drużynie we wczesnej fazie gry. Najboleśniej przekonał się o tym Eberkazak, którego Corki był głównym celem przeciwników. Jedyną linią, która wyglądała pozytywnie dla Jasnego Gwintu był bot, gdzie ENS z kubYDem zgrabnie poradzili sobie z wrogim Blitzcranckiem.
Twitch i Thresh to było za mało, by Jasny Gwint mogło walczyć z przeciwnikami, w szczególności, kiedy musieli oni zatrzymywać rozpędzonego Kackosa. Już w 20 minucie Raz Dwa Trzy miało prawie 7 tysięcy złota przewagi, co pozwoliło im bez problemu zabić Nashora.
Ze wzmocnieniem od barona Defles z zespołem bez problemu zniszczyli pierwszy inhibitor, a niedługo potem i drugi, jednak ten okupili stratą zawodnika, co zmusiło ich do powrotu do bazy. ENS robił wszystko, żeby przedłużyć to spotkanie, poprzez zmuszanie przeciwników, by ci za nim podążali.
Mając prawie 10000 złota przewagi Raz Dwa Trzy weszło do bazy przeciwników i zaczęli obijać wieże przed nexusem. Jasny Gwint został zmuszony do rozpaczliwej inicjacji, jednak ta nie miała prawa się udać, przez co ich przeciwnicy zdobyli asa i zakończyli spotkanie.