Jak podaje Onet.pl, gigant z Menlo Park – Facebook, ma zamiar zaangażować się w rozgrywki e-sportowe. Bardzo możliwe, że jest to spowodowane coraz prężniej rozwijającym się streamingiem poprzez ten portal. Ale czy skończy się tylko na transmisjach?

Największy portal społecznościowy na świecie, jakim jest Facebook zaczyna się interesować branżą e-sportu. Jest to chyba jeszcze mocniejsza informacja, niż te, z których dowiadujemy się o kolejnych organizacjach sportowych inwestujących w zespoły League of Legends, czy też innych turniejowych tytułów. Ale jak ma wyglądać samo zaangażowanie portalu? Zacznie się najprawdopodobniej od tego, że będą prowadzone transmisje online największych turniejów. Z nieoficjalnych źródeł dowiedzieliśmy się, jakoby Facebook był zainteresowany relacjonowaniem transmisji na żywo z trwającego obecnie drugiego sezonu ELEAGUE.

Skoro już jesteśmy przy temacie ELEAGUE, to przypomnijmy, że podczas pierwszego sezonu tych rozgrywek, Facebook, za pomocą swojej platformy z wynikami, na bieżąco podawał nam rezultaty spotkań.

Równie ciekawa sytuacja miała miejsce w przypadku ubiegłorocznych Mistrzostw Świata w League of Legends. Podczas nich, fani mogli nałożyć na swoje zdjęcie profilowe specjalny filtr, który pokazywał, której drużynie kibicują (tak jak na przykład podczas piłkarskich Mistrzostw Europy w tym roku).

Wydaje się, że zaangażowanie firmy Marka Zuckerberga może wynieść oglądalność jak i sam e-sport na zupełnie inny poziom. W końcu wartość Facebooka jest w tym momencie wyceniana na blisko 315 miliardów dolarów amerykańskich. Jednak na to, czy wyjdzie to branży na dobre, czy nie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Póki co zapowiada się niemała rewolucja. Szczególnie, jeśli mowa tu o rozreklamowaniu i świadomości „przeciętnego Kowalskiego”.