Szósta edycja The Summit już za nami! Organizatorzy i uczestnicy zapewnili nam pięć dni trzymających w napięciu rozgrywek pełnych zwrotów akcji oraz niespodziewanych zwycięstw i przegranych. Choć triumfował rosyjski zespół Virtus.Pro, ich droga do wygranej nie była łatwa, a pozostałe drużyny udowodniły, że nie bez powodu znalazły się na tym wydarzeniu.

Impreza miała miejsce w dniach 16.-20. listopada w Los Angeles w siedzibie Beyond The Summit – organizacji, dzięki której możemy oglądać większość meczy profesjonalnej sceny Dota2 wraz z komentarzem. Mecze odbywały się w formacie podwójnej eliminacji bo3 z finałem bo5.

Już po samych zaproszonych zespołach można było spodziewać się wyrównanej walki i pięknego spektaklu umiejętności najlepszych graczy Dota2. Oczywistym wyborem było Wings Gaming, które triumfowało w poprzedniej edycji The Summit, oraz zwyciężyło w tegorocznym The International. Dołączyły do niego OG, Digital Chaos oraz Evil Geniuses. Cztery pozostałe zespoły zostały wybrane poprzez regionalne kwalifikacje. W chińskich zwyciężył zespół EHOME, azjatyckich Team Faceless, a Europę podbił Virtus.Pro. Po wycofaniu się Team Secret, ostatnie miejsce powędrowało do zwycięzcy amerykańskich kwalifikacji – Team NP.

I tak oto, w starciu o pulę nagród równą $100 000 USD pierwsze zmierzyły się ze sobą EHOME oraz Virtus.Pro. EHOME okazało się wymagającym przeciwnikiem głównie dzięki pięknym akcjom Old Chicken’a na Huskarze w drugiej grze. Rosyjski zespół dzięki niesamowitej grze Ramzes’a oraz Noone zdołał odnieść pierwsze zwycięstwo w turnieju, pokonując przeciwników dopiero w trzeciej grze.

Kolejny mecz pierwszego dnia rozegrał się pomiędzy Wings Gaming, a Team NP, które miały okazję niedługo wcześniej zmierzyć się w finale NA BEAT Invitational. Walka okazała się bardzo zacięta, a żadna ze stron nie chciała dać za wygraną. Amerykanie dzielnie bronili się dzięki ogłuszeniom MSS’a i agresywnej grze EternalEnvy, ulegli jednak w końcu połączonym wysiłkom Blink’a i Shadow’a, którzy tworzyli niesamowicie zabójcze duo, dając zwycięstwo swojemu zespołowi  w obu grach.

Dzień zakończył się starciem zwycięzców, w którym u zaskoczeniu, europejski zespół pokazał silną dominację nad przeciwnikami i został czarnym koniem turnieju. Ramzes i Noone ponownie zabłysnęli swoją grą, pokazując rywalom siłę Lifestealera i Snipera w rękach wytrawnych graczy. Faworyci turnieju musieli obejść się smakiem i z pokorą przyjąć porażkę bez odebrania choćby jednej gry Virtusom.

Drugi dzień przyniósł kolejne dwa mecze górnej tabeli, w których mogliśmy oglądać OG kontra Digital Chaos oraz Evil Geniuses w starciu z Team Faceless. OG dzięki niszczącej przewadze Ana na Invokerze oraz Dragon Knightcie wspartej przez świetną grę Notail’a i JerAx’a nie pozostawiło rywalom cienia szans na odebranie sobie choćby jednej gry i awansowało dalej.

Mecz EG z Team Faceless okazał się bardziej wyrównany. Choć Sumail i Arteezy pokazali klasę, będąc bezlitosnymi zabójcami drużyny przeciwnej, Azjaci nie poddali się bez walki. Dzięki dobremu ustawieniu i wyczuciu czasu podczas rzucania ultimate’a Crystal Maiden przez Nutz’a oraz duo Iceiceice’a na Nyx Assasinie z Outworld Devourerem Black’a udało im się odebrać przeciwnikom jedną grę. Zostali jednak przytłoczeni potężnym Ursą Arteezy’ego w grze trzeciej, który skończył ją ze statami 18-2 dając awans swojemu zespołowi.

Jak można było się spodziewać po wcześniejszych meczach starcie EG i OG było bardzo wyrównaną walką, niestety tylko do pierwszego błędu przeciwnika. Mimo dobrego początku gry, amerykański zespół popełnił błędy w obu grach, które dały rywalom przewagę nie do nadgonienia. Po nieudanym dla EG wyborze Drow Ranger przez Arteezy’ego, w kolejnej grze wybrał ją Notail, pokazując niszczycielską moc tej postaci i kończąc ze statami 13-3. Pozbawieni buyback’ów gracze EG, zakończyli drugi mecz GGując.

Trzeciego dnia poznaliśmy wyniki pierwszych meczów dolnej tabeli, w których Team NP pokonał bez straty gry zespół EHOME, a Team Faceless uległo w 3 grach Digital Chaos. Najważniejszym wydarzeniem był jednak pojedynek OG oraz Virtus.Pro, który zadecydować miał o awansie jednej z drużyn do wielkiego finału. Pierwsza gra zakończyła się jedynie po 11 minutach! dzięki fenomenalnej grze s4 Batriderem. Po tak perfekcyjnym zwycięstwie OG, nikt nie spodziewał się niespodzianki zafundowanej nam przez VP, którzy absolutnie zdominowali kolejną rozgrywkę. Kluczem do zwycięstwa okazał się Lil i jego gra na Chenie. Pomógł również niestandardowy wybór ze strony Ramzes’a, który pokusił się o Bloodseekera. Trzecią grę Virtusi rozpoczęli bardzo agresywnie, zdając sobie sprawę z przewagi, którą uzyskali przez odpowiedni dobór bohaterów. Ponownie duo: Lil i Ramzes okazało się zbyt wielką przeszkodą dla OG, które, choć nie bez walki, ale w końcu musiało uznać swoją porażkę.

Dzień czwarty kontynuował rozgrywki dolnej tabeli, mającej na celu wyłonienie rywala VP w wielkim finale. Zarówno EG jak i Wings Gaming pokonały przeciwników bez straty meczu i stanęły sobie na drodze do awansu. Po tym meczu można było spodziewać się wiele, jako że, spotkanie tych zespołów w półfinale TI6 zostało uznane za przedwczesny finał. Pewna gra Invokerem przez Blink’a, wsparta solidnym pokazem umiejętności Faith_bian’a na Batriderze dała Wings Gaming wygraną w pierwszej grze. Zwrot akcji nastąpił w kolejnej rozgrywce, gdzie EG rozgromiło rywali niepokonanym Anti-Magem Arteezy’ego. Wzmocnione tym zwycięstwem EG postanowiło zrewanżować się za TI6 i dzięki wspaniałej grze całego zespołu pokonało swoich przeciwników, zwiększając swoje szanse na wielki finał.

Finał dolnej tabeli oraz wielki finał miały miejsce piątego dnia. OG zmierzyło się z EG, aby ustalić, która z drużyn powalczy o pierwsze miejsce z Virtus.Pro. W pierwszej grze duo Alchemista Sumail’a oraz Venomancera Univers’a okazało się nie do pokonania dla OG. Druga gra na szczęście okazała się o wiele bardziej wyrównana, ale to Ana i jego Invoker oraz Notail i jego Juggernaut zdołali zapewnić swojej drużynie zwycięstwo. W trzeciej grze OG dzięki bardzo agresywnemu pushowi oraz wyłapywaniu Warlocka Zai’a szybko zyskało przewagę nad EG i nie oddało jej do końca spotkania zapewniając sobie szansę rewanżu na VP.

Mimo tylu wyrównanych spotkań podczas turnieju, finał okazał się niesamowicie jednostronny. Cały zespół Vitus.Pro zdawał się pragnąć krwi przeciwnika. Ich zaciekła i agresywna gra nie pozwoliła OG na wygranie ani jednej rozgrywki, a nawet na zdobycie sporej ilości zabójstw.  Łączny wynik wszystkich trzech gier wyniósł zatrważające 111-34 w zabójstwach dla rosyjskiego zespołu. Choć nie byli faworytami turnieju, zaprezentowali bardzo dobrą formę i zasłużenie go wygrali, zgarniając $42500 USD.