Wspólnie z ekipą Rykoszet.info zadaliśmy kilka pytań najważniejszemu człowiekowi z działu esport na Europę z ramienia Wargaming czyli krótki wywiad z Nicolasem Passemardem.

Co myślisz o ostatnich zmianach wprowadzonych w „czołgowym” e-sporcie. Mamy tutaj na myśli przejście z systemu 7/56 na 7/68 (dorzucenie X tierów)?

Uważam to za spory sukces. Chcieliśmy wprowadzić zmiany nie powodujące większych ingerencji w samą mechanikę zmagań. Przeprowadzaliśmy testy w różnych regionach, wypadły pomyślnie, tak więc wprowadziliśmy owe zmiany do gry. Zainteresowanie zmaganiami wzrosło nam o 50%, więc to jest dobry wynik. W skrócie – jest dobrze, ale to jeszcze nie do końca to, do czego dążymy. Chcemy ulepszać nasz produkt, ulepszać zmagania e-sportowe. Wprowadzone zmiany pokazują, że idziemy w dobrym kierunku. Bardzo możliwie, że w przyszłym roku pojawią się turnieje 15 v 15. Dlatego uważam, ze jest to bardzo dobra sposobność, aby WG wykreowało własny e-sport. Oczywiście jest to bardzo wymagające przedsięwzięcie, ale również bardzo ekscytujące.

To wiąże się z naszym kolejnym pytaniem – mała popularność zmagań e-sportowych członków klanów. Wielu graczy zdobywa wystarczającą ilość złota przez zmagania klanowe. Nie czują więc potrzeby zapisywać się na turnieje. Dodatkowo wielu z nich czuje presję bardziej doświadczonych graczy, którzy tylko i wyłącznie grają w rozgrywki e-sportowe. Jak to rozwiązać?

E-sport to tylko mała część czegoś większego, co nazywamy „grami turniejowymi”. W ich skład wchodzi e-sport, ale także np. wojny klanów praz każde inne aktywności, które wymagają współzawodnictwa. Nie chcemy zmuszać graczy, by grali w konkretny rodzaj tych gier czy grali we wszystkie ich odmiany. Chcemy dać graczom wybór. Tutaj nawiążę do tego, co mówiłem wcześniej – jak wprowadzimy system 15 vs 15, na pewno pojawi się sporo nowych drużyn, które stworzą się z członków klanów – ludzi, którzy już mieli styczność z danym systemem zmagań. Dodatkowo prowadzimy sporo pomniejszych turniejów, w których biorą udział właśnie członkowie klanów, i widać, że im się to przypadło do gustu.

Mamy sporo sygnałów od widzów, że tak duże wydarzenie, jak WGL jest komentowane tylko i wyłącznie w języku angielskim. Czy uważasz, że można wprowadzić zmiany polegające na dodaniu rodzimych tłumaczeń, w zależności od kraju, w którym odbywa się dane wydarzenie?

To bardzo trudne przedsięwzięcie. Za każdym razem, jak robisz daną produkcję dla jednego języka (innego, niż rosyjski), to już wymaga to dużo pracy. Mamy treść w języku rosyjskim, musimy to przetłumaczyć na język angielski. Wymaga to sporego zaangażowania, energii i finansowania. Dlatego jest to tak trudne, by zrobić to w więcej, niż jednym dodatkowym języku. Skoro byśmy zrobili to po polsku, czemu by nie zrobić też jednocześnie po francusku, niemiecku czy czesku? Bardzo szanujemy polską społeczność World of Tanks, serio! Jest to jedna z większych europejskich społeczności. Macie bardzo dobrych graczy, bardzo silną część „fanowską”, w Polsce obyło się też wiele bardzo ciekawych i fajnych wydarzeń, związanych z WoT. Mimo wszystko nadawanie audycji z wydarzeń, takich jak WGL, w więcej, niż jeden dodatkowy język, byłoby bardzo trudne do wykonania. Nie mówię, że to niemożliwe! Mówię, że to duże wyzwanie. Zresztą obecnie na scenie mamy sporo polskich spikerów oraz komentatorów, którzy wykonują kawał dobrej roboty.

Co myślisz o World of Warships? Czy ten tytuł ma szanse stać się grą e-sportową, tak jak WoT?

Oczywiście! Dzisiaj (w dzień finałów WGL – przypis redakcji) mamy zamiar pokazać pokazowy mecz przed finałami WoT. Warto go zobaczyć. Może gra w okręty nie jest tak widowiskowa, jak w czołgi ale będzie to dobry test dla nas na to, czy widzom się to spodoba. Czy widz woli patrzeć, jak torpeda płynie prosto w statek, by po chwili go zniszczyć, czy może inny aspekt zmagań. Wszystko się okaże po tym meczu, ale osobiście jestem przekonany, że WoWs ma szansie zaistnieć, jako gra turniejowa.

Dlaczego wprowadziliście X-te tiery tylko do tej najwyższej ligi? Dla graczy może to być lekko mylące, gdyż w „brązowej” i „srebrnej” lidze grają tylko ósemkami, a jak wejdą do „złotej” ligi, muszą przesiadać się na dziesiątki.

To nie dokładnie tak. W ligach europejskich macie drabinki, które odbywają się na ósemkach. Po wygraniu takiej drabinki, drużyna wchodzi do „srebrnej” ligi. Już na tym etapie gracze mają możliwość zagrania X-tymi tierami lub wyrobienie owego tieru. Im „głębiej” wchodzisz w daną ligę, tym więcej masz możliwości grania różnymi tieram. Nie chcemy wyobcować graczy, którzy nie posiadają dziesiątek albo dziewiątek w garażu. Dlatego dajemy im szansę na zdobycie takiego pojazdu. Dlatego głównymi tierami, w tych ligach, są tiery ósme. Jednak, mimo wszystko, naszym zamysłem jest sprowadzenie wszystkiego do tierów dziesiątych. To są w końcu największe i najlepsze czołgi w grze.

Co myślisz o ograniczeniu możliwości grania w turniejach europejskich graczy ze wschodu – dokładnie z serwera RU?

Jest to sprawa, która bardzo często pojawia się w rozmowach z polską społecznością. Często pojawiają się narzekania na rosyjskich graczy, którzy na swoich serwerach zyskali spore umiejętności i teraz grają na serwerze EU. My to rozumiemy. W przypadku małych turniejów, ciężko postawić taką ścianę, która pozwoli oddzielić graczy RU i EU. Jednak w przypadku Wargaming League już została podjęta decyzja (a całość zostanie zaimplementowana w następnym sezonie), dzięki której gracze ze wschodu (Rosjanie, Ukraińcy itd.) będą grać tylko w swojej lidze. Chcemy pokazać, że europejscy gracze również posiadają spore umiejętności. Nie zmienia to faktu, że wprowadzenie takich obostrzeń też nie jest łatwe. Bo w końcu jak sprawdzimy, skąd pochodzi gracz? Będziemy sprawdzać pojedynczo ID każdego, z 20.000 graczy? Jest to trudne do zorganizowania. Wierze jednak też w to, że gracze potrafią też wyciągać wnioski z wygranych i przegranych. Wiadomo, że milszym uczuciem jest wygrana z silniejszym przeciwnikiem, ale warto też zastanowić się nad przyczyną ewentualnej porażki z lepszym przeciwnikiem. Takie gry są mniej odczuwalne oczywiście w mniejszych turniejach, ale np. w „złotej” lidze jest więcej rosyjskich drużyn, niż europejskich – dlatego chcemy to zmienić.

Myślisz, że bitwy drużynowe powinny być grane na X-tych tierach?

Zdecydowanie! Chcemy, by wszystkie zmagania były oparte na podobnych zasadach. Główną myślą jest prostota w implementacji i organizacji. E-sport opiera się na grach oraz na doświadczonych w nie graczach. Po pierwsze, jako widz, chcesz obejrzeć wspaniałe i ekscytujące widowisko, a po drugie chcesz się czegoś nauczyć np. masz swój ulubiony czołg i chcesz podpatrzeć, jak doświadczony gracz używa go podczas zmagań, jak nim jeździ. Dlatego jeżeli będzie tak duża dysproporcja pomiędzy formatami w e-sporcie, a World of Tanks, straci to wszystko trochę na znaczeniu i sensie w mniemaniu widza – „grają tryb 7 vs 7 na mapie, która normalnie nie pojawia się na bitwach losowych.  Po co to oglądać?”. Dlatego uważam, że ujednolicenie wszystkiego pod kątem dziesiątych tierów jest ważną kwestią.

Więc możemy oczekiwać takich zmian niedługo?

Nie podam konkretnej daty, ponieważ wszystko jest w fazie przygotować, ale nie chciałbym, by kolejny sezon wystartował znowu na ósmych tierach w Europie…

To wiele wyjaśnia . Dziękujemy za poświęcony czas i rozmowę.

Ja również dziękuje.